Po „dziele” zatytułowanym Baba Jaga (przynajmniej przez naszych niezawodnych tłumaczy) oczekuje się filmu, który garściami czerpie ze słowiańskiego folkloru. Niestety otrzymujemy w zamian kolejny, nudny i nikomu niepotrzebny mainstreamowy pseudostraszak. Poważnie, jeżeli jeszcze nie widzieliście tego filmu, to nie oglądajcie go.
Baba Jaga zdecydowanie chce należeć do tej drugiej grupy, owszem, być może mniej ambitnej, ale przy dobrym montażu, umiejętnie budowanej dramaturgii i wyczuciu reżysera, mogącej w pełni sprawdzać się w swojej gatunkowej roli i sprawiać satysfakcje nawet najwybredniejszym fanom kina grozy. W ostateczności film Caradoga W. Jamesa
Lubią, kiedy obraz wyzwala emocje, także lekki strach, np. Baba Jaga musi być trochę groźna. W kulturze amerykańskiej tradycja jest inna. Popularność języka ilustrowanego sprawiła, że posługuje się on konkretem, pokazuje to, co widać gołym okiem; nie lubi metafory, niedopowiedzenia, bogatego w szczegóły planu.
Smutna Baba Jaga. Joanna Papuzińska. Dom na krzywej łapce, skrzypi krzywa furtka. Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna. Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny, nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny. Nikt dzień dobry jej nie powie, gdy ją spotka, nikt się nigdy nie zatrzyma u jej płotka. Baba Jaga martwi się i smuci,
Baba Jaga jest także związana z rytuałami związanymi z czerpaniem ziół, co wiąże się z jej wiedzą z zakresu medycyny naturalnej. W mitologii słowiańskiej Baba Jaga odgrywa rolę posłanki innych bóstw czy duchów. Wiąże się z nią też wiele legend, przypowieści i baśni, które podkreślają jej wiedzę, potęgę i siłę ducha.
Baba Jaga - postać, kura (za czasów TKTPM żaba) w Kraine Bajek w Kraine Czarów w grze RiC. Jest parodią Baby Jagi (czarny charakter z bajki o Jasiu i Małgosi) oraz Ali Baby (główny charakter z bajki o Ali Babie). Pierwszy i ostatni raz pojawia się w grze RiC. Myli tam Reksia i Kretesa z Jasiem (psa) i Małgosią (kreta). Jej chatka została zburzona przez krasnoludki, które wiozły
. „ Czuję kolację. — Baba Jaga.[1] ” Baba Jaga to postać pojawiająca się w serialu Dawno, dawno temu. Debiutuje w odcinku Biegun północny pierwszego sezonu. W jej rolę wciela się Emma Caulfield. Historia Przed pierwszą klątwą Baba Jaga mieszkała w odległym domku w Zaczarowanym Lesie, wykonanym z całości ze słodyczy. Piekła pysznie pachnące słodkości, aby zwabić do swojej chaty dzieci, które następnie zamykała w klatce, po czym gotowała i jadła. W pewnym momencie Baba Jaga ukradła zatrute jabłko nasycone klątwą snu. Zła Królowa starała się odzyskać swój owoc, dlatego też wiedźma rzuciła na swoją chatę zaklęcie, które pozwalało wejść do niej jedynie dzieciom. Kiedy Zła Królowa spotkała Jasia i Małgosię, kazała im wykraść zatrute jabłko z chaty Baby Jagi w zamian za odnalezienie ich ojca. Jednak pomimo ostrzeżeń kobiety, aby niczego nie jedli, Jaś zlizał lukier z babeczki, budząc czarownicę. Wiedźma próbowała zjeść rodzeństwo, ale dzieci oszukały ją i zamknęły w jej własnym piecu, po czym uciekły z domu razem z zatrutym jabłkiem. Zła Królowa, która obserwowała wydarzenia przez magiczne lustro, wysłała przez lustro kulę ognia, zapalając piec. Baba Jaga zginęła, spalona żywcem w swoim piecu. Dzięki temu Zła Królowa nie tylko odzyskała zatrute jabłko, ale także zemściła się na rywalce.[1] Po trzeciej klątwie Po śmierci Baby Jagi jej dusza trafiła do wzorowanego na Storybrooke Podziemia z powodu spraw, których za życia nie udało jej się dokończyć, gdzie zaczęła pracować w jadłodajni. Gdy umarł Hak, Emma Swan i jej bliscy przybyli do zaświatów w celu ratowania go, gdzie rozdzielili się i próbowali go odnaleźć. Mary Margaret udała się do baru, gdzie Baba Jaga rozpoznała ją natychmiast po jej zapachu. Zaoferowała jej do jedzenia pierniki lub dzieci. Kobieta powiedziała jej, że szuka mężczyzny o ciemnych włosach z hakiem zamiast dłoni. Wiedźma uświadomiła sobie, że mówi o Haku. Mary Margaret spytała ją, czy go zna, ale czarownica zaprzeczyła, mówiąc, że jej opis był dość jednoznaczny.[2] Kiedy Regina z przyjaciółmi poszukiwała Herkulesa, udała się do baru Baby Jagi. Czarownica nie chciała pomóc, z oburzeniem przypominając, iż ta spaliła ją żywcem. Regina jednak odparła, że mogła się spodziewać takiej reakcji, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że ukradła jej jabłko. Podany przed kobietę argument spowodował, że Baba Jaga złagodniała i powiedziała Reginie i jej przyjaciołom, że Herkules zwykle wpada do jadłodajni podczas przerwy obiadowej. Wypowiedziała się również na temat swoich daremnych prób dokarmiania go, mimo których wciąż jest wyraźnie umięśniony. Gdy Mary Margaret spytała ją, gdzie dokładnie mężczyzna ma przerwę, ona powiedziała jej o tym, że Herkules pracuje w dokach.[3] Baba Jaga obsługiwała Davida i Śnieżkę, kiedy małżonkowie przyszli na posiłek do jej jadłodajni. Mimo że nie zdążyli złożyć zamówienia, podała mężczyźnie talerz z chlebem tostowym, a kobiecie miskę płatków owsianych. Śnieżka była zaskoczona, że wiedźma wie, co lubią jeść, ale ta stwierdziła, że zna przysmaki wszystkich bywalców restauracji. Następnie udała się po kakao dla kobiety. Kiedy wracała, podsłuchała, jak Śnieżka rozmawiała z Davidem na temat znalezienia sposobu rozmowy z synem Nealem, który przebywa Storybrooke. W zamian za przydatne informacje, ślepa wiedźma poprosiła, aby mężczyzna dmuchnął do probówki, stwierdzając, że powiew żywej duszy sprzedaje się bardzo dobrze na czarnym rynku Podziemia. Po tym, jak David zrobił to, o co poprosiła Baba Jaga, kobieta powiedziała im o budce telefonicznej, która umożliwia osobie w zaświatach "nawiedzanie" ludzi w świecie żywych.[4] W poszukiwaniu cioci Em, której pocałunek prawdziwej miłości mógłby wybudzić Dorotkę z klątwy snu, Ruby i jej sojusznicy przybyli do baru Baby Jagi, aby dowiedzieć się od niej o miejscu pobytu kobiety. Czarownica za pomocą węchu od razu rozpoznała w Ruby wilka i nie zgodziła się na jej obsługę, stwierdzając, że psy nie mają wstępu do restauracji. Ruby sprzeciwiła się wiedźmie, mówiąc, nikt nie będzie traktował jej w ten sposób w jej własnym barze, lecz ta zauważyła, że budynek nie należy jeszcze do niej. Emma nalegała, aby pomogła w zlokalizowaniu cioci Em, znanej jako Emily Brown, który jest wciąż gdzieś w Podziemiu. Kiedy Regina zagroziła, że jej klienci wkrótce zostaną pożarci przez Ruby, Baba Jaga zgodziła się z nimi współpracować. Powiedziała im, że nienawidzi cioci Em, ponieważ prowadzi własną działalność gastronomiczną w pobliżu jej baru i jest dla niej konkurencją.[5] Sprzymierzając się z Cruellą, która chciała zostać nową władczynią Podziemia po odejściu Hadesa, Baba Jaga użyła swojej magii, aby uwięzić bohaterów w bibliotece i uniemożliwić im powrót do Storybrooke. Kiedy Regina nie zdołała otworzyć drzwi za pomocą ognistej kuli, wiedźma stwierdziła, że wreszcie otrzymała karę za zabicie jej. Następnie Cruella powiedziała swojej sojuszniczce, że po wszystkim spędzą miło wieczność w Podziemiu, po czym z satysfakcją odeszły. Chwilę później Regina zdała sobie sprawę, że nie tylko magia ślepej wiedźmy zatrzymała ich w bibliotece, ale także Hades, który ich oszukał.[6] Po ucieczce bohaterów z Podziemia i ich powrocie do Storybrooke, Baba Jaga kontynuowała prowadzenie jadłodajni. Któregoś dnia do baru przyszedł król Artur, całkowicie zagubiony i niezdający sobie sprawy z tego, gdzie trafił. Aby się tego dowiedzieć, spytał chłopca siedzącego przy ladzie, lecz wiedźma poinformowała go, że dziecko przestało mówić wiele wieków temu. Zaoferowała mu kawę, ale Artur wpadł w gniew, chcąc dowiedzieć się, co to za miejsce. Właściwej odpowiedzi udzielił mu Hak, na co przerażony mężczyzna uświadomił sobie, że nie żyje. Po tym, jak Artur ujawnił, że to Hades go zabił, Killian postanowił dostarczyć Emmie wiadomość, dzięki której będzie w stanie pokonać boga śmierci. Do rozmowy mężczyzn wtrąciła się Baba Jaga, mówiąc im, że nie jest to możliwe, gdyż Hades nigdy nie ujawnia swoich słabości. Hak zamierzał odpowiedzieć jej gniewną ripostą, lecz zdał sobie sprawę, że ma ona rację. Po chwili jednak stwierdził, że skoro bóg śmierci opuścił Podziemie, jest możliwe odkrycie jego słabych stron. Później Hak i Artur wrócili do baru, kiedy znaleźli strony z księgi baśni dotyczące Hadesa, ale nie samą książkę. Wiedźma powitała ich i żartobliwie stwierdziła, że wyczuwa braterską więź. Zaproponowała im stolik dla dwojga, lecz mężczyźni odmówili i poszli porozmawiać z Cruellą.[7] Magiczne umiejętności Czarnoksięstwo - zdolność do rzucania zaklęć i/lub klątw. Telekineza - zdolność kontrolowania ruchu przedmiotów lub innych ludzi/zwierząt. Występy Dawno, dawno temu Sezon 1 109. "Biegun północny" Sezon 5 512. "Dusze tych, którzy odeszli" 513. "Zachody miłosne" 514. "Diabelskie nasienie" (wspominany/a) 516. "Nasz upadek" 518. "Rubinowe pantofelki" 520. "Ognisty ptak" 521. "Ostatnie namaszczenie" Powieści Red's Untold Tale (wspominany/a) Regina Rising Ciekawostki Baba Jaga jest wzorowana na postaci z baśni Jaś i Małgosia. Jest to czwarta czarownica pojawiająca się w serialu, w tym druga niewidoma. Baba Jaga ma bardzo rozwinięty zmysł węchu i zwiększoną wrażliwość na rzeczy wokół niej. Może to być spowodowane jej ślepotą, która wyostrza inne zmysły. Odstęp między pierwszym a drugim pojawianiem się Baby Jagi wynosi dziewięćdziesiąt jeden odcinków. Jest to jedna z największych różnic między występami w serialu. Według Reginy jej czary są zazwyczaj "połowiczne", co oznacza, że prawdopodobnie nie jest zbyt doświadczona w korzystaniu z magii.[6] W dodatku DVD Three Who Stayed do sezonu 4 okazuje się, że ma 23-letnią córkę o imieniu Lana Lewis, która trafiła do Storybrooke przez drugą klątwę i pracuje jako opiekunka do dziecka dla Aurory. Klip ten nie został jednak potwierdzony jako kanoniczny.[8] Przypisy ↑ 1,0 1,1 == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ 6,0 6,1 == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑
Chuda dziewczyna wodziła wzrokiem, pomiędzy Babą Jagą, a Witch. Była zdenerwowana, ale i podniecona jednocześnie; zarazem szczęśliwa i Cieszymy się, że się zdecydowałaś – Witch próbowała ją No, bo to chyba fajnie być czarownicą! - oczy chudej dziewczyny Jasne, że fajnie! Właściwie to lepiej powiedzieć zajebiście! - Na twarzy śmiejącej się Baby Jagi zmarszczki jeszcze bardziej się uwidoczniły. - Zdobędziesz magiczną moc i upojne noce z samym panem kłamstwa i śmierci – z dziewczyna, aż rozdziawiła usta z zachwytu, słysząc te słowa. Sama jednak nie wiedziała, co ją bardziej ekscytuje w tej sytuacji, magia czy diabelski widok chyba rozbawił Witch, gdyż ta złośliwie go skomentowała:- Dobra, dobra, nie otwieraj tak szeroko buzi; na lody przyjdzie czas, kiedy Lucyfer odwiedzi cię!Dziewczyna grzecznie posłuchała i wykonała polecenie, po czym spytała:- Powiecie mi więcej o tej magii; jak bardzo będę potężna?- Wszystkiego dowiesz się po trochu, ale chodzi o to, że będziesz umiała łamać prawa fizyki – Baba Jaga dziewczyna niemal A będę umiała robić sztuczki np. wyciągać króliki z kapelusza?Witch zrobiła zażenowaną minę, rozłożyła ręce i powiedziała:- Nic nie kumasz, młoda! Masz mieć wielki siły i możliwości czynienia zła!Za oknem słychać było jakieś hałasy, ale kobiety nie zwracały na nie Zła; to magia ma służyć złu, a nie dobru? - Chuda dziewczyna była A czy tego zła trzeba robić dużo?- Jak ci to wytłumaczyć? - Baba Jaga sama zaczęła się zastanawiać. Po pewnym namyśle wyjaśniła. - Ochotę ma się, żeby robić zło bez przerwy, ale wówczas spaliliby nas na stosie, więc trzeba zło bardzo A dobro, można czasem robić? - chuda dziewczyna wolała się My dobra nigdy nie chcemy – Witch pochyliła głowę – ale, wiesz jak jest. Jak nam ktoś zapłaci za czynienie dobra, to dobro robimy. Oczywiście, nie jest to prawdziwe dobro, bo jest zrobione w zły sposób, ale ma efekty podobne jak No, to jest to dobro czy zło? - dziewczyna była w Słuchaj – Witch wkurwiła się – ostatnio jedna pinda chciała, żebyśmy wyleczyły jej wyrostek robaczkowy. Oczywiście, życzyłyśmy jej choroby, ale zapłaciła, wiesz musiałyśmy pomóc. Gdyby nie to, nie miałybyśmy na tampony! Czaisz?- A nie mogłyście po prostu same tych tamponów wyczarować?Baba Jaga zrobiła się czerwona, a Witch blada. Pierwsza syknęła:- Co za uparty kurwiszon!Druga zaś jęknęła:- Mam już dość tych pytań!Potem nastąpiła wymowna końcu przełamała ją chuda dziewczyna, która powiedziała:- To może lepiej porozmawiajmy o seksie? Czy diabeł jest naprawdę taki dobry w łóżku?- Zajebisty! - mówiąc to, Witch zaczęła się erotycznie Poza tym, gdyby nawet był chujowy, to byśmy musiały z nim współżyć – dodała Baba I musiałybyśmy ci skłamać, że jest zajebisty – Witch zaśmiała wcale nie było do śmiechu. Opuściła wzrok i spojrzała na stół. Dopiero teraz spostrzegła, jak bardzo jest zniszczony. Znów podniosła oczy i spytała:- Ale doświadczenie z seksu z diabłem możecie wykorzystywać z innymi facetami?- Wiesz co – Witch skrzywiła się – my niezbyt często współżyjemy z innymi facetami; jeśli już, to ja robię to z Tak naprawdę, to ja poza szatanem i Witch nikogo nie miałam. - Baba Jaga dodała Ale skoro już jesteśmy przy tym, to pozwól, że sprawdzę, czy będziesz dla diabła nadawała się. - Witch podniosła się i podeszła do chudej głaskać swoimi czarnymi pazurami jej Zajebiste! Jakie miłe w dotyku; niczym aksamit! Lucyfer uwielbia takie! - Jej powabny ton głosu, wskazywał, że nie tylko diabeł ma przyjemność w dotyku takich chudej dziewczyny, jednak nie było to przyjemne, gdyż wyrwała się i krzyknęła:- Zostaw mnie! Nie to, żebym była homofobem, ale moje ciało jest tylko dla chłopów!- Ale pederastia jest grzechem, a my musimy grzeszyć! - Witch Muszę; to ja spierdalać! - krzyknęła chuda uciekła nie podpisawszy Kurwa! - wrzasnęła Baba Jaga. - Kolejna nie dała się namówić. To wszystko twoja wina Witch; ty zniechęcasz wszystkie!Witch spojrzała na paznokcie i powiedziała:- Trudno, będą myślach dodała:- Mądra dziewczyna; szkoda, że ja byłam Adam GrabowskiWarszawa 2021
Reżyser Caradog W. James oprawił mit w sfatygowane ramy współczesnej konwencji mainstreamowego kina grozy, gdzie główną rolę często grają niewyszukane „jump scares” i długowłose potworzyce wzorowane na historiach o duchach made in Japan. To jednak nie formalne schematy są największą słabością produkcji – nad tymi da się przejść do porządku dziennego bez większych boleści. Zdecydowanie trudniej jest przymknąć oko na wszechobecną scenariuszową niedbałość... „Baba Jaga” opowiada o matce i córce; ta pierwsza miała przed laty problem z narkotykami, przez co była zmuszona oddać tę drugą do ośrodka. Mija dziewięć lat, a nastoletnia teraz Chloe (Lucy Boynton) wciąż nie może patrzeć na Jess (Katee Sackhoff), mimo że ta wyrwała się z nałogu i jest gotowa zrobić wszystko, żeby odzyskać prawa do opieki. Dziewczyna decyduje się zamieszkać z rodzicielką dopiero wtedy, gdy zdaje sobie sprawę, że pukając do drzwi domu, gdzie prawdopodobnie żyła i zmarła najprawdziwsza wiedźma, przyciągnęła ku sobie uwagę nadnaturalnej istoty. Jess zostaje postawiona przed dylematem: wesprzeć córkę w szaleństwie i odzyskać jej zaufanie, czy podążyć drogą zdrowego rozsądku i zaryzykować ponowną utratę Chloe? Wystawiona na pierwszy plan psychologia postaci z początku tuszuje niewielkie (jeszcze) dziury narracyjne. Nieśmiałą próbę sklecenia czegoś nieco bardziej złożonego aniżeli sztampowy horror popcornowy jest widoczna jak na dłoni – pod kopułą wyświechtanego wątku nadprzyrodzonego w „Babie Jadze” kryją się rodzinne relacje... relacje zarysowane bardzo powierzchownie i przedstawione tylko naprędce, ale tworzące produkt całkiem „zjadliwy” w połączeniu z wyśmienitą grą aktorską Sackhoff i baśniowym motywem. Dorzućmy do tego jeszcze buczącą złowrogo w tle muzykę, kilka ciemnych zakamarków oraz czającą się w nich figurę o pająkowatych kończynach (spuśćmy zasłonę milczenia na fakt, że przypomina ona Kayako z „Klątwy Ju-on”), a otrzymamy – wydawałoby się –przyzwoity film z solidnym klimatem w stylu „Babadooka”. Przychodzi jednak taki czas, kiedy natłok godnych politowania rozwiązań fabularnych staje się zbyt wielki, aby jakiekolwiek podteksty czy „ludowości” mogły nam to wynagrodzić. Niespokojny duch, zabobonna cudzoziemka, tajemnica do wygooglowania, kilka dziecinnie prostych zmyłek – „Baba Jaga” to parada podręcznikowych trywializmów gatunkowych. Co gorsza, przeskoki między nimi odbywają się w akompaniamencie wyjaśnień tak płytkich, że ręka sama wędruje do czoła; nawet tytułowa maszkara, mimo iż kluczowa dla rozwoju wydarzeń, dołącza do obrazu zgoła przypadkowo: po „klasycznym”, z sufitu wziętym researchu internetowym przeprowadzonym przez jedną z postaci. Sytuacyjna sztuczność przekracza granice drobnych wpadek – dwie główne bohaterki w walce z prześladującym je złem zdają się polegać na czystej intuicji, zadziwiające jest więc, z jaką łatwością wciąż wpadają na właściwe tropy. I chociaż nie obyło się bez obowiązkowego finałowego twistu, trudno docenić tę szczyptę wzmożonego wysiłku, jaką scenarzyści włożyli w zakończenie, gdyż (oczywiście!) jest ono równie naciągane i banalne, co całokształt nieszczęsnego skryptu. Jeśli sądzicie, że seans dzieła Jamesa przebudzi przynajmniej cień emocji, które towarzyszyły wielu z nas w cielęcych latach podczas obcowania z pełną magicznych, przerażających stworów fantastyką, będziecie musieli obejść się smakiem. Twórcy zmarnowali urok wywodzącej się z ludowej tradycji postaci czarownicy na rzecz podporządkowania filmu zasadom kina komercyjnego. Od strony audiowizualnej „Baba Jaga” trzyma satysfakcjonujący poziom – miły dla oka jest chociażby ponury las, gdzie zamieszkuje dzieciożerna starsza pani – lecz dla widza świadomego możliwości, jakie oferuje gatunek horror, będą to wyłącznie nędzne ochłapy. Ocena: 5/10 źródło: (Standardowa licencja) Autorka recenzji publikuje też na portalu pod nickiem Surgeon_OperatingTable, na stronie oraz na blogu: Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Kup licencję
Bajki mają w sobie coś magicznego, coś, co sprawia, że świat staje się lepszy. Bajki także bardzo wiele nas uczą i pokazują , jak należy postępować w życiu. Są takie bajki, które lubi każdy z nas. Jednak pewne złe wróżki postanowiły zamieszać trochę w naszych ukochanych bajkach… Jaki był tego efekt mogli się przekonać wszyscy, którzy w dniu 25 czerwca przybyli do podziemi kościoła św. Stanisława Kostki na przedstawienie naszych podopiecznych pod tytułem „Zamieszanie w Krainie Bajek”. Działo się wiele. Jaś i Małgosia postanowili uciec od Baby Jagi, która swoją drogą dostała nowy przydomek, a mianowicie „Babcia Jagunia”. Nie powiem - pasował do niej jak ulał. Ponieważ mimo groźnego wyglądu, każdy wie, że Baba Jaga w głębi duszy wcale nie jest taka zła. Jednak to nie wszystko, Czerwony Kapturek zamiast wilka spotkał Jasia i Małgosię, którzy niespodziewanie znaleźli się w jej bajce. Kot w Butach zgubił Janka, a krasnoludki przybyły bez Śnieżki. Jednak mimo to zrobiły furorę, a w szczególności Śpioszek, który wywołał uśmiech na wielu twarzach. Dobrze, że jak w każdym królestwie, także w Królestwie Bajek, jest król, który czuwa nad tym, aby jego poddanym żyło się jak najlepiej. Król Baj na prośbę swoich podwładnych przywrócił porządek w Krainie Bajek ponieważ - jak sam stwierdził - „stare bajki dzieci znają, bardzo kochają i chętnie czytają.”Było dużo śmiechu, radości i uśmiechów na twarzach, zarówno naszych małych aktorów jak i publiczności. Bardzo dziękujemy wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tego przedstawienia, a w szczególności naszym wspaniałym aktorom, pani reżyser, wychowawcom oraz wszystkim, którzy przybyli na nasz spektakl. Dziękujemy i zapraszamy w grudniu : ) Monika Baca
SCENA PIERWSZA. (JAGUSIA, potem CZAROWNICA.) JAGUSIA: (z książkami w torebce idzie do szkoły): Sierotka jestem, nikogo nie mam na świecie, — zostawili mnie samą, samiutką i poszli do ziemi... Jeno chatę omszałą, ku ziemi już pochyloną zostawili i mały, maluteczki ogródek. Do szkoły chodzę, bo nie chcę być ciemną, bo kocham naukę... Jaki świat piękny! Nawet smucić się nie jestem w stanie. Co tu woni, co tu kwiatów! A jak cudnie ptaszki śpiewają... (spostrzega motyla). Ach! cóż za piękny motyl! jakie barwy! Muszę muszę go złapać... (biegnie i wpada na łąkę całą różową od poziomek). Boże! jakżeż tu pięknie! jaki zapach od tych czerwonych jagódek! Choć raz nasycę się niemi do woli... (nachyla się i zbierając zajada). CZAROWNICA. (jedzie na miotle). A to co nowego? Zjada moje poziomki na mojej łące... Poczekaj, dam ja ci za to! Cha! cha! cha! to mi gratka! Będę miała za swe poziomki pieczeń. Cha! cha! cha! (podsuwa się pocichu i uderza z całej siły miotłą w Jagusię.) A tuś mi! kraść ci się zachciało? Masz! masz! JAGUSIA. (przerażona pada na kolana.) O! mój Boże! co to takiego? Kto mnie bije i za co? (widzi straszną czarownicę i chce uciec.) Pani! przebacz! już nigdy ani jednej nie zerwę jagódki! Puść mnie do domu! CZAROWNICA. Nie zjesz, bo ja cię zjem! Cha! cha! cha! JAGUSIA. Ach! ja nieszczęśliwa! (pada na kolana.) Nie gniewaj się pani na mnie, puść do domu... CZAROWNICA. No, dosyć! marsz! (woła wesoło.) Wio! wio! hajda! Utuczę jak prosię i zjem! Ham! ham! Hej, znikajcie góry, lasy Jadę sobie na wywczasy! Pędzę, pędzę ponad góry, Ponad rzeki, ponad chmury! Hajda da! Hajda da! Czarownica jestem ja! (pędzi na miotle, wlokąc za sobą Jagusię.) SCENA DRUGA. (U Czarownicy.) CZAROWNICA. Dalej do roboty! Darmozjadów nie trzymam! Gotuj kolację. Pieczeń z kota i legumina z nietoperza. JAGUSIA. Proszę pani, ja tego nie umiem! CZAROWNICA. Wolisz, żebym cię zjadła? Połknę odrazu! Ham! ham! JAGUSIA. (przerażona.) Ach! nie! nie! już idę! CZAROWNICA. Mięso kocie w piwnicy, nietoperze na drzewie. Weź cukru, cynamonu i zrób leguminę... JAGUSIA. W tej chwili, proszę pani! (krząta się.) CZAROWNICA. Dawaj prędzej! głodnam! słyszysz? JAGUSIA. Już niosę! (stawia miski przed czarownicą.) CZAROWNICA. (zajada). Dobre! dobre! czemu nie jesz? Chuda jesteś, zanim cię zjem, utuczyć muszę... JAGUSIA. Nie mogę... proszę o kawałek chleba... CZAROWNICA. Grymasy! Masz! (rzuca kawałek chleba na podłogę) jutro nagotujesz sobie klusek, od tego się tyje. A teraz: zmywać naczynia i marsz do snu! JAGUSIA. (zmywa, potem rzuca się w kąt i spać nie może.) Ach! ja nieszczęśliwa! CZAROWNICA. (chrapie). Chrr, chrr, chrr... JAGUSIA. Spróbuję uciec, może mi się uda! (podnosi się z kąta, rozlega się trzask) CZAROWNICA (budzi się). Hej! co tam za huk? co za stuk? Co to? (wskakuje i wygraża pięścią Jagusi). Chcesz uciec? cha! cha! cha! Nie uda się nikomu ujść chaty tej, co wszystko widzi i czuje, nawet we śnie! Ostatni raz ci przebaczam! Kłaść się! JAGUSIA. (leży cicho — świta). Boże, moj Boże, co będzie zemną? O, gdyby mateńka moja żyła, nie dałaby mnie tak krzywdzić, lecz cóż? jestem biedna sierotka, sama jedna na świecie... Któż mi dopomoże? Kto mnie obroni i ukoi w smutku? Któż mi choć radą dobrą usłuży? CZAROWNICA. (budzi się). A! a! a! Gdzie moja pieczeń? Może uciekła? Al a! a! Jesteś? Dobrze... dobrze! Trzeba tylko, żebyś była trochę tłuściejsza... Lubię tłustą pieczeń... Czego stoisz? bierz się do roboty, leniuchu! JAGUSIA. Co mam robić, proszę pani? CZAROWNICA. Sprzątnąć, uczesać mnie... JAGUSIA. Ależ pani nie ma wcale włosów! CZAROWNICA. Coo? Ja nie mam włosów? Nie widzisz, jaką mam szopę włosów na czubku głowy? Zabieraj się do czesania! Mam zamiar złożyć wizytę memu przyjacielowi wężowi... Grzebień na kominie... JAGUSIA. I jak tu czesać nic? CZAROWNICA. Spleść mi warkocz z tych włosów! JAGUSIA. (bierze trzy jedyne włosy czarownicy.) To mi będzie warkocz! (wybucha śmiechem.) CZAROWNICA. (zrywa się.) A to co? (chce ją uderzyć.) JAGUSIA. (biega koło stołu, czarownica goni.) Już śmiać się nie będę! Niech pani siada. CZAROWNICA. Gdyby nie to, że jesteś moją pieczenią, zamieniłabym cię w małpkę... Dalej, do roboty! JAGUSIA. (z trudem łapie 3 włosy). Już mam! CZAROWNICA. Nie szarp mi włosów! Delikatnie, bo dostaniesz! JAGUSIA. Splotłam już proszę pani tę szopę... Co dalej? CZAROWNICA. Zrób na czubku głowy kokardę! JAGUSIA. Będzie pani wyglądała, jak Baba. CZAROWNICA. Co to znaczy? Może coś ubliżającego? JAGUSIA. To znaczy, że pani młodo wygląda. CZAROWNICA. (przeglądając się w lusterku.) Jestem piękna, jestem młoda, jestem świeża, jak jagoda! A me włosy, cudne kosy, a me zęby — pereł rzędy, a tak twarde, jako dęby! Hopsa sa! Hopsa sa! (tańczy). Cóż tak patrzysz? Zazdrościsz mi mojej urody? JAGUSIA. Ach! nigdybym nie chciała być takiem straszydłem! CZAROWNICA. Coo? straszydłem? Masz! (uderza ją.) JAGUSIA. Jeśli pani chce żebym utyła na pieczeń, to niech mnie pani nie bije i nie przestrasza... Od tego się chudnie. CZAROWNICA. Tak powiadasz? A ja właśnie lubię pieczeń bitą — jest wtedy krucha. Chociaż mam piękne i zdrowe zęby do gryzienia nawet najtwardszego mięsa... JAGUSIA. Ach! ja tylko dwa kły widzę! CZAROWNICA. Kły? Ja ci kły pokażę! Ząbki... JAGUSIA. (wzdycha.) Niech będą i ząbki! CZAROWNICA. Weź szczoteczkę od zębów i wyczyść mi je, tylko żwawo! JAGUSIA. Pfuj. CZAROWNICA. Czy słyszysz? JAGUSIA. Zaraz! zaraz! (czyści jej zęby.) CZAROWNICA. (wstaje.) No, dosyć! Idę z wizytą, tam zjem śniadanie. Co zaś do ciebie to złap szczura lub mysz i zrób sobie potrawkę — chleb leży w szafie. Gdzie mój powóz? JAGUSIA. Alboż pani ma powóz? CZAROWNICA. Stoi w kącie! (wskazuje miotłę.) Podaj! JAGUSIA. Nie powóz, ale chyba samochód, niema przecie koni... (podaje miotłę czarownicy; ta siada i ma odjechać, naraz zatrzymuje się). CZAROWNICA. Czekaj! czekaj! zapomniałam! Wyjeżdżam do Afryki, wrócę za pół godziny. Widzisz te worki z ziarnem? Masz mi z tego ziarna chleb upiec, a gdy tego nie zrobisz, to cię zjem. Chi! chi! chi! (odjeżdża). JAGUSIA. (sama.) Co pocznę? Trzy worki ziarna muszę nieść do młyna o mil kilka odległego i zemleć. Potem gdy wrócę, mam napiec chleba... całe setki bochenków, a wrócić mogę dopiero w nocy — kiedyż to zrobię? O, dolo moja, dolo! O, moja matko! Matuś moja jedyna, czemuś mnie opuściła? (ukazuje się postać w bieli, niby duch.) O, Boże! (pada na kolana.) WIDMO. (kładzie rękę na główkę Jagusi.) Jestem wciąż przy tobie Jagusiu, i nie opuszczę cię nigdy! Nie bój się dziecino... Głos twój żałosny przywołał mnie z za światów, ból twój przeniknął niebiosa i oto Pan Zastępów zstąpić mi tu pozwolił... Bądź spokojna! (znika.) JAGUSIA. (jakby zbudzona z snu.) Co to było? Kto tu był? Ach! to moja matuś! Jaka woń cudna! Fijołki pachną, róże wonieją, z niebios ku mnie przyszła... A gdzież worki z ziarnem? Boże! co to? Całe stosy chleba tu leżą. O, bądź mi błogosławiona chwilo, kiedyś tu weszła, matko moja jedyna! CZAROWNICA. (wpada.) Hej! gdzie chleb? JAGUSIA. Oto jest! CZAROWNICA. Co to? to jakieś czary! Czekaj! Dam ja ci radę! Wody! Dawaj mi wody! Idź do studni i przynieś! JAGUSIA. Zaraz, proszę pani! (chce wziąć wiaderko, ale czarownica woła). CZAROWNICA. Nie! nie! Chcę, żebyś mi przyniosła wody w przetaku! Ot! tam wisi! JAGUSIA. (załamuje ręce). Jakżeż zaczerpię? toć wyleje się woda... Nie doniosę... CZAROWNICA. Masz przynieść tejże chwili, a nie, to cię zjem! JAGUSIA. (bierze przetak i idzie.) Dolaż moja nieszczęsna! CZAROWNICA. Prędzej! prędzej! Chi! chi! chi! Będę cię miała! będę cię miała! A głodnam jak wilk! Idę nakopać sobie robaczków do przyprawy i wracam! (idzie). JAGUSIA. (stoi przy studni i szlocha). KRUK. (staje przed nią). Nie płacz, Jagusiu, przysyła mnie tu twoja matuś, abym cię ratował... Kra! kra! kra! Daj mi przetak! (Jagusia zdziwiona podaje mu przetak.) Kra! kra! kra! choć otwory ma! Krum! krum! krum! Z niebios idzie szum: Niechaj córka ma, z sita wody da. Kra! kra! kra! Jaguś wodę ma! (podaje jej sito z wodą, która się nie wylewa, sam tańczy z radości.) (Taniec kruka.) JAGUSIA. O, dzięki ci, ptaszę kochane (biegnie do czarownicy z wodą.) CZAROWNICA. Coo? I toś wykonała? czary! Ktoś ci pomaga! Zobaczymy! zobaczymy... Idź spać! JAGUSIA. (idzie spać i zasypia). CZAROWNICA. (siedzi i myśli). Straszny mam na nią apetyt! ale tak bez powodu nie wypada! Przeciem jaśnie wielmożna Baba Jaga z Czarowniczej Nory... Muszę coś obmyśleć i jutro z nią skończyć! Co tu robić? (wskakuje i klaszcze w ręce). Mam! mam! na nią sposób! nie ujdzie mi! Nie ujdzie! Cha! cha! cha! JAGUSIA. (budzi się przerażona) Co się stało? CZAROWNICA. Zaraz się dowiesz! (skacze z radości, po chwili mówi łagodnie). Wstań moje dziecko. JAGUSIA. (zdziwiona łagodnością.) W tej chwili, proszę pani (wstaje szybko i ubiera się). CZAROWNICA. Pójdziesz zaraz do mojej siostry Grenujli i poprosisz ją o szkatułkę, o której ona wie; dostaniesz tam dobre śniadanie i wrócisz do domu. JAGUSIA. Ale proszę pani, nie wiem, gdzie mieszka pani siostra? CZAROWNICA. Pójdziesz prosto, potem na lewo, potem na prawo, potem znów prosto i zobaczysz zamek — tam mieszka Grenujla. JAGUSIA. Dobrze, proszę pani, już idę... CZAROWNICA. Idź, idź moje dziecko... JAGUSIA. (wychodząc.) Jakaż ona dziś dobra! Co jej się stało? Gotowam ją polubić! (wychodzi.) CZAROWNICA. (wyjrzawszy.) Chi! chi! chi! już się jej pozbyłam! Nie wróci tu napewno, po pieczyste pojadę na miotle do Grenujli! Hi! hi! hi! (tańczy i w ręce klaszcze) SCENA TRZECIA. JAGUSIA. (idzie śpiewając.) Ej ta dana! ta dana! Dolaż moja, kochana! GŁOS. Dokąd panienka tak spieszy? JAGUSIA. (odwraca się.) O, rety! ktoś mówi... (widzi kruka) Idę do Grenujli, siostry mej pani, która jest czarownicą, mam przynieść szkatułkę. KRUK. Nieszczęsna! Wysłała Cię ona na zatratę! Ani jeden człowiek żywy stamtąd nie wrócił! Ale dano mi z nieba rozkaz, aby cię ratować, dzieweczko. Słuchaj Jagusiu! Gdy będziesz nad brzegiem strumienia powiedz mu: — Prześliczny strumieniu, pozwól mi przejść przez twe srebrzyste fale! A teraz weź tę butelkę z oliwą, chleb i szczotkę — przydadzą ci się. Kiedy podejdziesz do wrót żelaznych zamku, posmaruj je oliwą, a otworzą się same. Ogromny pies rzuci się na ciebie, szczekając — rzuć mu chleb, a odejdzie. Idź do kuchni, zobaczysz tam kucharkę, która językiem będzie czyściła blachę kuchenną. Daj jej szczotkę. Wejdź potem do pokoju Grenujli, która śpi o tej porze i weź z szafy szkatułkę. A potem uciekaj, co sił starczy. Jeśli mnie posłuchasz, nie zginiesz. JAGUSIA. Dziękuję ci, miły kruku! zastosuję się do twej rady! (odchodzi.) (Kurtyna na chwilę się opuszcza.) (Po odsłonieniu.) JAGUSIA. (stoi i mówi.) Poczciwy kruk! Jemu to zawdzięczam, że powróciłam szczęśliwie i wypełniłam żądanie swej pani. Bo, kiedy znalazłam się nad strumieniem rzekłam mu, jak kruk przykazał: — Piękny strumieniu, pozwól mi przejść przez twe srebrzyste wody! — A strumień mi odpowiedział: — Przejdź miła dzieweczko! No, i przeszłam szczęśliwie. A kiedy stanęłam przed wrotami, posmarowałam je oliwą i same się otworzyły, przepuszczając mnie do wnętrza. Lecz na podwórzu straszny pies rzucił się na mnie, kły miał potworne, a z pyska zda się ogień buchał. Przywitał mnie szczekaniem, jak grom głośnem, lecz kiedy mu rzuciłam bochenek chleba, oddalił się natychmiast. Wreszcie dopadłam do kuchni i tam ujrzałam kucharkę, która językiem czyściła blachę kuchenną; dałam jej szczotkę a wzamian za to wskazała mi komnatę; w której spała Grenujla. Wpadłam tam, schwyciłam szkatułkę i rzuciłam się do ucieczki. Gdy wtem przebudziła się krzyknęła: — Hej! kto wziął moją szkatułkę? Łapać! Kucharko! łap tę dziewczynę! Lecz kucharka odrzekła: — Ani myślę! Ona dała mi szczotkę do czyszczenia blachy, a ty mi językiem lizać kazałaś! Wtedy Grenujla zwróciła się do psa: — Psie! złap i pożryj tę złodziejkę! A pies jej na to odpowiedział: — Ani myślę! pani morzy mię głodem, a ona dała mi chleba! Grenujla w strasznej złości zwróciła się do wrót: — Wrota! nie puśćcie jej! Lecz wrota: — Ani myślimy! Pani pozwalasz, abyśmy były rdzą pokryte, a ona posmarowała nas oliwą! W końcu Grenujla, widząc, że nikt jej nie słucha, pobiegła nad strumień, chcąc sama mnie dognać. Zwróciła się do strumienia: Hej ty brudny strumieniu! — zawołała — rozstąp się. A strumień zwodniczo jej odpowiedział: — Chodź! chodź! — i Grenujla wstąpiła w jego wody, a on jej już nie wypuścił ze swych mokrych, zimnych ramion. I słyszałam długo jeszcze za sobą jej straszny głos, który dotąd mi dźwięczy w uszach: — Ach! ach! tonę! ach! Widzę czarownicę! Wygląda w stronę skąd idę, a to się zdziwi, że żyję. (podchodzi do Baby Jagi). CZAROWNICA. Co to? czy mnie oczy mylą? Wróciła moja pieczeń? wróciła żywiuteńka i zdrowa? Co to? JAGUSIA. Oto szkatułka, przynoszę ją, jakto mi pani kazała. CZAROWNICA. (udając spokój). Dobrze! dobrze! To jakaś czarodziejska sztuczka! Ale zobaczymy! Lepiej śmiać się na końcu, niż na początku! Słuchaj! Mam trzy koguty! Czerwonego, białego i czarnego! Dziś w nocy, kiedy zapieje z nich który, musisz rozpoznać ich głosy. Jeśli nie zgadniesz, pożrę cię natychmiast. JAGUSIA. (do siebie). Teraz to już napewno zginę! Matuś ratuj mnie! KRUK. (stojąc za nią.) Nie bój się, Jagusiu. Raz kra — to biały, dwa razy kra to czerwony, a trzy razy kra to czarny, rozumiesz? JAGUSIA. Rozumiem. O mój poczciwy kruku! CZAROWNICA. Kładź się koło mnie! (Bije północ, słychać pianie koguta.) KOGUT. Kukuryku! kukuryku! CZAROWNICA. Który pieje? Mów! KRUK. Kra! JAGUSIA. Biały! CZAROWNICA. Śpij. (w godzinę potem znów budzi). KOGUT. Kukuryku! kukuryku! KRUK. Kra! kra! CZAROWNICA. Mów który? JAGUSIA. Czerwony! CZAROWNICA. (zła) Śpij! (znów budzi) KOGUT. Kukuryku! kukuryku! KRUK. Kra! kra! kra! JAGUSIA. (z radością.) Czarny! CZAROWNICA. Wszystko jedno! Nic ci to nie pomoże! I tak cię zjem, bo jestem strasznie głodna! (rzuca się na Jagusię, ta broni się, wreszcie odpycha czarownicę, — kruk idzie jej z pomocą, czarownica pada, kruk wyrywa jej dwa czarodziejskie kły, w których była jej moc. Leży bezwładna na ziemi, tymczasem Jagusia ucieka.) CZAROWNICA. (leżąc na ziemi.) Moje kły! Moje dwa kły! Cała moja moc przepadła! Bądź przeklęty kruku! KRUK. Kpię sobie z twych przekleństw! (odchodzi, tańcząc i podskakując.) JAGUSIA. (idzie), Dzięki ci Boże! dzięki za zesłanie mi z niebios ratunku! Dzięki ci, miłosierny kruku! KRUK. Żegnaj mi Jagusiu. JAGUSIA. Bądź zawsze tak litościwy! (idzie i dziwi się.) Co to znaczy? Wiem, w którą iść stronę, znam swój domek omszały, swój mały ogródek, a jednak go nie widzę! Przedemną jakiś pałac wspaniały, a ku mnie idzie taki cudny młodzieniec! KRÓLEWICZ. (wyciąga ku niej ręce). Jesteś! jesteś nareszcie! oczekiwana ukochana dzieweczko!... czekałem na cię oddawna! Dziś jeszcze będzie nasze wesele... Pójdź do mego pałacu! JAGUSIA. Jakoż wejdę do twego pałacu? Świtka na mnie uboga i szara, a zgrzebna moja koszula... Jakżeż żoną twoja, ja, biedna sierotka zostanę? KRÓLEWICZ. Droższą mi jesteś nad brylanty i złoto... Jagusiu sierotko! A twe biedne szatki milsze mi nad złotogłowy! Cnota twoja błyszczy mi drogiemi kamieniami, a cierpienia twoje w rubiny cię ustroiły... Pójdź! JAGUSIA. (podaje rękę królewiczowi.) Dzięki ci, żeś na biedną wejrzał sierotę! Idę... (Ukazuje się jasna postać jej matki i błogosławi, mówiąc). Idź Jagusiu! Niech szczęście będzie twoim udziałem! Smutek i łzy niech zdala od ciebie będą! Idź, Jagusiu, Idź (znika.) (Taniec baletowy na zakończenie.) KONIEC. Druk. Sikora, Warszawa
baba jaga wcale nie jest zła